Moim zdaniem nasz mistrz zachowywał się dziwnie. Kiedyś zawsze sprawdzał "nowe" wampiry. A dla Cedrika był taki miły. Aż za miły. Szłam z Virio troszkę z tyłu. Patrzyliśmy na naszego mistrza i naszą jedyną pociechę. W pewnym momencie Dediot poprosił abyśmy zostawli go sam na sam z naszym synem. Zgodziliśmy się. Odeszliśmy nieco na bok. Virio
...